Kriokomora - zimno, które leczy

Okropnie nie lubię marznąć. No pewnie, kto lubi? Prawda jest jednak taka, że często marznę nawet wtedy, kiedy wszystkim wokół jest ciepło... Nie wiem czy to kwestia niskiego ciśnienia, niskiego pulsu czy po prostu "taka moja uroda". Nie lubię marznąć  i już! Przez ostatnie dwa tygodnie jednak dobrowolnie chodzę się "mrozić" do kriokomory. Wspominałam już tutaj o mojej pierwszej wizycie w tym "uzdrawiającym" miejscu. Czytaj więcej

2:30 w maratonie:)

Tyle udało nam się wczoraj nabiegać wspólnymi siłami podczas II Maratonu Sztafetowego Szakala. Nasza 7-o osobowa drużyna w składzie: Agata, Janusz, ja, Piotrek, Witek, Jarek i Piotrek ostatecznie zwyciężyła, choć wcale nie było to takie łatwe! Trasa maratonu liczyła kilometr i każdy z zawodników w drużynie musiał pokonać ją 6 razy w jak najszybszym czasie. Na początku byliśmy na czwartej pozycji, ale z czasem udało się nam wysunąć na prowadzenie. Czytaj więcej

"Wizyta" w kriokomorze

Byłam dziś pierwszy raz w życiu w kriokomorze. Cel z medycznego punktu widzenia - regeneracja ogólnoustrojowa. Cel z biegowego punktu widzenia - zregenerować mięśnie i wyleczyć drobne urazy żeby móc sensownie trenować i poprawić wyniki w sezonie jesiennym:) Decyzja o krioterapii zapadła u mnie dość spontanicznie, bo w zasadzie... wczoraj wieczorem. Mam to szczęście, że mój mąż jest lekarzem rehabilitacji i tego typu "kaprysy" żony spełnia w zasadzie od ręki:)  Czytaj więcej

Moje zwycięstwo...

Od mojego startu w niemieckim Chemnitz minęły prawie 3 dni...  Pisząc tą relację robię jednocześnie okłady z lodu na zbolałe (skatowane?) mięśnie czworogłowe... Chemnitz mnie dobiło, wycieńczyło, sponiewierało... ale nie pokonało mnie! Dobiegłam do mety półmaratonu w czasie gorszym od mojej życiówki o niecałe 5 minut, choć byłam już  przekonana, że nie dobiegnę wcale. W dodatku zupełnie niespodziewanie okazałam się pierwszą kobietą na mecie. Wygrałam półmaraton. Czytaj więcej

Zaskakujące buty marki Crivit Sports

Kilka dni temu dostałam buty do biegania marki Crivit Sports, która dostępna jest w sklepach sieci Lidl. Nie ukrywam, że nigdy wcześniej nie miałam okazji biegać w obuwiu mało znanej marki. Informacja producenta mówi, że obuwie było testowane w Centrum Transferu Technologii Steinbeis (STZ) biomechaniki, treningu i technologii sportowej przy Uniwersytecie w Stuttgarcie. Uff... Jak każda tego typu informacja, tak i ta wzbudziła na początku moje podejrzenia - czy nie... Czytaj więcej

Pod górę marsz!

Tym razem będzie nie o bieganiu, ale o... maszerowaniu. Żeby nie było zbyt łatwo i przyjemnie:) będzie o maszerowaniu pod górę... Nie było mnie kilka dni ponieważ wybrałam się w Beskidy z moją Przyjaciółką (jeszcze z podstawówki; i duża litera nie jest tutaj błędem:)) Kocham Beskidy. Po prostu. Ze wszystkich gór, w jakich kiedykolwiek zdarzyło mi się być nasze polskie Beskidy są mi najbliższe. Czytaj więcej

Naturalnym krokiem...

Wczoraj wybrałam się na trening w stosunkowo nowych butach - Nike Free Run +3. To jeden z kilku nowych modeli stworzony specjalnie do biegania naturalnego. Wygląda na to, że ten trend zupełnie opanowuje świat biegania. Chyba każda szanująca się firma z obuwiem biegowym posiada w swoim asortymencie buty, które mają jak najbardziej zbliżać nasz trening do... biegania boso. I pomyśleć, że to wszystko przez jedną książkę - "Urodzeni Biegacze" Christophera McDougalla... Czytaj więcej

Szybciej, mocniej, więcej!

Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na to jak trenują inni biegacze i biegaczki. Oczywiście - kiedy zaczynałam moją przygodę z bieganiem chętnie słuchałam porad nowo poznanych kolegów (koleżanek było dużo mniej:)), którzy mieli na koncie po kilka maratonów i kilkadziesiąt krótszych startów. Słuchałam i uczyłam się, niektóre rzeczy testowałam na sobie z różnym, jak się łatwo domyślić, skutkiem. Czytaj więcej

Rodzinna rekreacja w Arturówku

Jako osoba w pewien sposób zaangażowana w promowanie biegania wśród kobiet postanowiłam wziąć dziś udział w XI Rekreacyjnym Biegu Kobiet. Tym bardziej, że miał miejsce w moim rodzinnym mieście, a nawet "bliżej", bo w kompleksie leśnym "Arturówek", gdzie zaznaczam swoją obecność na treningach średnio 2 razy w tygodniu. Pogoda zapowiadała się piękna, więc zapowiadał się też przy okazji długi spacer z Paulinką... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32