Inspiracja do działania kontra przesada

problem z forma

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie post na Facebooku jednej z najlepszych aktualnie polskich biegaczek długodystansowych. Post dotyczył szybkiego treningu na zmęczeniu. Podziwiam. Biorąc pod uwagę okoliczności klimatyczne ostatnich dni - podziwiam jeszcze bardziej. Determinację, siłę, wytrwałość, odporność na ból i dyskomfort (bo przecież nikt mi nie powie, że bieganie szybko w 30-o stopniowym upale jest w jakikolwiek sposób komfortowe). Czytaj więcej

Maraton Karkonoski czyli znaleźć w sobie siłę do walki

20150801 120840

W niedzielę po południu wróciłam ze Szklarskiej Poręby, gdzie dzień wcześniej przeleciałam 46km przez Karkonosze w ramach Maratonu Karkonoskiego. Tym pięknym akcentem zakończyłam 2-tygodniowy urlop, który w tym roku spedziłam... nad morzem. Tak, tak - to nie błąd, ale rzeczywistość, która w ostatnich kilku dniach była nieco szalona. Nie powiem żeby po całodziennej podróży znad morza w towarzystwie dwójki rozbrykanych krzyczących dzieciaków chciało mi się przepakowywać i zaraz ruszać w... Czytaj więcej

Pierwszy weekend lipca - Supermaraton Gór Stołowych

supermaraton gor stolowych

W zeszły weekend byłam na Supermaratonie Gór Stołowych. To już kolejny górski start w moim biegowym życiu. Bardzo udany start - i to wcale nie ze względu na wynik (którego absolutnie nie uważam za cudowny!), ale ze względu na to jak udało mi się rozłożyć siły i dobiec do mety w bardzo dobrej formie mimo upału panującego na trasie (jakieś 33 stopnie). Czytaj więcej

O niestandardowym leczeniu kontuzji słów kilka...

stopy leczenie

Ostatnio kilka osób pytało mnie co z moją stopą. Słusznie - przecież przez ponad 5 miesięcy ten temat przewijał się gdzieś przez niemalże wszystkie moje wpisy na blogu i posty na facebooku. A tu nagle - cisza. Więc się co niektórzy zainteresowani stanem mojego zdrowia i ci po prostu bardziej ciekawi, pytają. Pomyślałam więc, że opowiem wam historię z tą moją stopą, bo - prawdę mówiąc, jak by na to... Czytaj więcej

Samsung Irena Women's Run czyli gorąca 5ka w Warszawie

20150628 114717

Dzisiejszy dzień spędziłam w Warszawie na Biegu Kobiet. Wyobraźcie sobie grubo ponad 2 tysiące kobietek w jednym miejscu i w większości ubranych w różowe koszulki. No właśnie - robi wrażenie. I chociaż nie lubię biegać na 5km, a już tym bardziej nie przepadam za wypluwaniem płuc w pełnym słońcu w samym środku upalnego dnia - muszę przyznać, że warto było wziąć udział w tej imprezie. Radość, śmiechy, muzyka, emocje. Czytaj więcej

O modzie na bycie nagim superbohaterem...

o modzie

Mamy takie czasy, że o wiele łatwiej jest powiedzieć na głos co się myśli. Z drugiej strony coraz łatwiej o to by ten głos zaginął w gąszczu innych głosów. Internet pełen jest wypowiedzi na każdy możliwy temat. Pełen jest portali i blogów we wszystkich kategoriach tematycznych. W zasadzie nie mam nic przeciwko - chcę coś poczytać to czytam; nie chcę to zamykam stronę i nie zaśmiecam sobie głowy... Czytaj więcej

Cztery maratony, dwa ultramaratony i książka...

resizedimage286214 iStock 000019901643XSmall

Mam taki zwyczaj, że co roku w dniu urodzin robię małe podsumowanie. Niektórzy robią to w okolicach końca roku, inni wyśmiewają i nie robią w ogóle. Ja jakiś czas temu uznałam, że czas urodzin jest całkiem niezłym momentem - po pierwsze nie ma wszechobecnej presji, całej tej "magii sylwestrowej nocy" i fajerwerków ani zgiełku szykowania imprez. Czytaj więcej

TROCHĘ WIĘKSZA SZCZYPTA SZALEŃSTWA na XII Biegu Rzeźnika - fotorelacja

resizedimage308295 20150604 151624

Bieg Rzeźnika za mną. Impreza kultowa wśród biegaczy ultra. Nasza drużyna "Trochę wieksza szczypta szaleństwa" zameldowała się na mecie po 14 godzinach i ok 42 minutach. Może dla niektórych to wynik bez szału, ale dla nas to sukces pełną gębą. Rety - naprawdę się udało! A pomyśleć, że jeszcze z półtora miesiąca temu byłam o krok od wycofania się z tego startu! Powodów było wiele: 3 miesiące przerwy w bieganiu;... Czytaj więcej

Moje słowa na papierze:):):)

kobieta

Dzisiaj po raz pierwszy wzięłam do ręki wydrukowany egzemplarz MOJEJ książki. Czekałam na tą chwilę kilka miesięcy, a w zasadzie biorąc pod uwagę, że już będąc dzieckiem miałam takie marzenie "żeby napisać książkę" można uznać, że czekałam na ten moment ponad pół dotychczasowego życia:) Jakie to uczucie? Radość, spełnienie i... stres. To ostatnie zaskoczyło mnie zupełnie, bo co jak co, ale na tym etapie nie spodziewałam się go ani trochę!... Czytaj więcej

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32