resizedimage600450 01

Mam wrażenie, że przeżyłam piekło. Czuję się trochę jak cienias. Z drugiej strony jest duma i satysfakcja, że mimo wszystko dobiegłam do mety. Już od 10 kilometra zmagałam się z układem pokarmowym. Mniej więcej od 15 do 30 kilometra walczyłam z potworną kolką pod żebrami, później dołączył skurcz żołądka, który nie odpuścił aż do końca; 3 razy zatrzymywałam się w krzakach, 2 razy w toi-toiach na przepakach, kilkanaście razy zwątpiłam... Czytaj więcej