Mallorca

O stawianiu sobie celów

my roadTemat tego wpisu przyszedł mi do głowy kiedy szykowalam prezentację na mój występ wykładowo-warsztatowy na Forum Festiwalu Biegowego w Krynicy. Wystąpienie ma tytuł "Nie ma rzeczy niemożliwych. W każdym z nas tkwi niesamowita siła. Jak ją w sobie odnaleźć?" Sprawa traktuje o spełnianiu marzeń i stawianiu sobie celów. Bo żeby spelniać marzenia trzeba stawiać je sobie za cele - jasne i określone. A potem stopniowo, wytrwale realizować. Tak jest przynajmniej z większością marzeń...

Jakiś czas temu bardzo mnie zainteresował coaching sportowy. W ogóle coachingiem jako takim interesuję się już od kilku lat, przeczytałam trochę mądrych książek na ten temat i chociaż ta dziedzina zdecydowanie jest domeną współczesnych czasów to ma swoje bardzo sensowne zastosowanie. Przede wszystkim w biznesie, gdzie osiąganie kolejnych celów jest podstawą rozwoju każdej dobrze prosperujacej firmy. Ale coaching sprawdza się też w innych dziedzinach życia i to coraz częściej ponieważ coraz więcej ludzi zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, że warto się rozwijać i udoskonalać swoje umiejętności i kompetencje, nie tylko te zawodowe.

Być może moje zainteresowanie tematem bierze się właśnie z tego, że ciagle potrzebuję działać. Jakoś nie wyobrażam sobie życia bez celu, z dnia na dzień, praca, z pracy, niedzielny obiad, piwo przed telewizorem, impreza. Ludzie! Ja nawet weekendowe gotowanie musiałam sobie zamienić w cel, żeby w ogóle mi się chciało. I nie, wcale nie chodzi o cel podstawowy jakim jest to żebyśmy nie pomarli z głodu (w sumie może taki by wystarczył?), ale o cel bardziej osobisty (lub egoistyczny jak kto woli). Postanowiłam poszerzyć moje kulinarne umiejętności i nauczyć się gotować nowe, zdrowe potrawy. Z nowych składników i z dobrze znanych składników, ale na inny sposób. I powiem jedno, gdyby nie ten cel to bym się chyba zanudziła w kuchni. A tak to gotowanie zyskało całkiem nowe oblicze. Nie traktuję tego wyłącznie jak obowiązek (chociaż w tygodniu w pogoni za wszystimi sprawami stanie w kuchni JEST problemetyczne). Weekendowe gotowanie stało się dla mnie przyjemnością i wyzwaniem! Trochę jednak odbiegłam od tematu...

A coaching w bieganiu? To kwestia z serii takich rozważań jak to czy najpierw była kura czy jajko. Bo bieganie, a właściwie sport w ogóle bardzo człowieka zmienia - podnosi wiarę w siebie , ale też uczy stawiać sobie cele i je osiągać. Z drugiej strony jeśli chcemy spełniać biegowe marzenia i się doskonalić w tym sporcie musimy nauczyć się właśnie tego - dobrze stawiać cel, robić dobry plan działania i realizować ten plan. I wiem z autopsji, że nie każdy biegacz-amator to umie. Ba, nawet nie każdy zdaje sobie z tego sprawę.  Nie wiem zatem, co było pierwsze, ale jeśli mogę pomóc komuś i wskazać drogę jak profesjonalnie zmierzyć się z zadaniami i dzięki temu spałnić marzenia to zrobię to z wielką przyjemnością.

Zainteresowanych zapraszam w niedzielę 7 września o 10:00 na moje warsztaty "NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH. W każdym z nas tkwi niesamowita siła. Jak ją w sobie odnaleźć?" Będzie sporo myślenia i, mam nadzieję, inspiracji:)



Komentarze ()