zyje sie tylko raz

Potrzeba rozwoju!

goals2Wierzę, że żeby żyć w pełni trzeba się stale rozwijać. Co to znaczy? Przede wszystkim trzeba stawiać sobie cele i dążyć do ich realizacji. I nie chodzi tutaj tylko o cele sportowe - biegowe. Nie każdy jest przecież biegaczem! Po prostu myślę, że trzeba zawsze mieć w życiu cel. Po co? Żeby nam się chciało - wstawać rano, działać, żyć. Nie wyobrażam sobie życia "od weekendu do weekendu". Przecież życie trwa każdego dnia i każdy dzień się liczy. Posiadanie celu pozwala to dostrzec i pielęgnować, pozwala pracować na satysfakcję każdego dnia. Brak celu oznacza dla mnie zagubienie...

Jaki powinien być cel? Przede wszystkim - nasz własny:). Przecież nie chodzi o to, żeby sprostać czyimś wyobrażeniom, ale o to, żeby czerpać radość i satysfakcję ze spełniania własnych marzeń. Cel powinien być ambitny, ale na tyle realny żeby jego realizacja mieściła się w kategorii "wykonalny" (chociaż często na początku wydaje się, że dążymy do niemożliwego:)). Co więcej - cel powinien być umieszczony w czasie - jeśli to duże wyzwanie warto założyć, że realizacja zajmie określoną ilość czasu. Właśnie - określoną - bo dobrze ustalić sobie jednak jakiś "termin". Nic bowiem tak nie motywuje jak świadomość, że każdego dnia zbliżamy się do realizacji naszego marzenia. Nawet jeśli ostatecznie realizacja planu przesunie się w czasie (przecież mogą się pojawić niespodziewane problemy) dobrze wiedzieć co i kiedy chcemy zrobić. Tak - planowanie jest niezbędne w rozwoju osobistym!

Jest jednak i tu druga strona medalu. Czasem widzę ludzi, którzy z uporem maniaka realizują cele narzucone sobie dawno dawno temu, choć... równie dawno przestało im to sprawiać satysfakcję. Warto więc od czasu do czasu się zatrzymać i spojrzeć na nasze cele od nowa, świeżym okiem - zobaczyć jak nam idzie praca nad wyznaczonym celem i zweryfikować czy ten cel jest nadal dla nas istotny. To ważne, szczególnie jeśli chodzi o cele długoterminowe, których osiągnięcie wymaga niejednokrotnie nie tygodni czy miesięcy, ale lat. Czasem może się okazać, że coś nad czym zaczęliśmy pracę dawno temu nie ma dla nas już takiego znaczenia, nie czujemy pasji i tak naprawdę robimy to czy tamto głównie z przyzwyczajenia. To normalne, że w życiu zmieniają się potrzeby i marzenia!

Cele ewoluują... Kiedy byłam na studiach (Geografia Turyzmu i Hotelarstwa) większość moich marzeń dotyczyła podróży - pojechać tu i tu, zobaczyć to czy tamto, napisać coś o takiej podróży. Wspaniale, tylko, że nie mam już 20-u lat, 3 miesięcy wolnego czasu w roku, ani pracy, którą mogę zostawić jeśli mi się nie podoba. Mam rodzinę i własną firmę. Sama wybrałam taki stan rzeczy i jestem z tego zadowolona. Mam też ambicję tą firmę rozwijać, wdrażać nowe rzeczy, podjąć powoli nowe projekty. Podoba mi się to, ekscytuje mnie i chociaż nie przestało mnie ciągnąć do podróży i poznawania świata teraz nie mam ochoty zostawiać wszystkiego i jechać diabli wiedzą dokąd. Nie chodzi o to, że "porzuciłam marzenia" dla rodziny i pracy. Po prostu te marzenia ewoluowały. Teraz poznaję świat w inny sposób, wyjeżdżając na krócej i biegając w różnych miejscach. Z tego czerpię satysfakcję i to mnie nakręca. W zeszłym roku Berlin, tym roku Stambuł, w przyszłym może pojadę jeszcze dalej...

Kiedyś chciałam schudnąć, a kiedy osiągnęłam ten cel wyzwanie zmieniło wymiar - teraz chcę być jak najbardziej sprawna i silna; dążę do pokonywania własnych słabości - stąd kolejne biegowe wyzwania. Jeszcze w podstawówce chciałam pisać - i pisałam mnóstwo rzeczy - zawsze do szuflady. Aż wreszcie odkryłam, że moim celem (a może powołaniem:)) jest pisanie o bieganiu. Więc piszę o bieganiu i... stawiam sobie kolejne cele w tej materii! Takich kwestii jest więcej. Warto się doskonalić, najlepiej w tym, co się nam przyda lub nas interesuje. Swego czasu uczyłam się języków obcych. Na tapecie był oczywiście hiszpański, ale też francuski, podstawy włoskiego i portugalskiego. Sprawiało mi to frajdę - no i miałam wtedy sporo czasu:) Teraz czasu mam zdecydowanie mniej, ale jestem zdania, że warto się zmobilizować i dalej rozwijać umiejętności językowe, niekoniecznie wkuwając słówka i budowę zdania. Na potrzebę chwili dorwałam książkę - o bieganiu-  autorstwa Kiljana Jorneta - po hiszpańsku! Tak, żeby żyć w pełni trzeba się stale rozwijać...



Komentarze ()